sobota, 1 grudnia 2012

Urodziny Majki

Wczoraj tj. 30.11. moja kochana Majkuta skończyła 3 lata. Z tej okazji dostała przepyszną niespodziankę :)

Torcik!!!



Początkowo zabrała się do niego z pewną nieśmiałością...

Później już nieśmiałości było coraz mniej...

I mniej...

A na koniec trzeba było umyć talerzyk, który próbował uciekać ;)

Z tej okazji filmik:



czwartek, 29 listopada 2012

Nadrabiamy zaległości

Ostatnio jakoś nie było czasu żeby tu zaglądać, ale tym razem dużo się nie działo, no poza tym, że od jakiegoś czasu zaczęłyśmy regularnie ćwiczyć agility na torku w gorzowskim JUMPie. Idzie nam coraz lepiej, Majka się coraz bardziej rozkręca i widać, że cotygodniowe treningi sprawiają jej przyjemność.
Tutaj kilka fotek z treningu by Natalia Kropa:









3-4.11.2012 r. Seminarium z Magdaleną Łabieniec i Annówka Agility Cup

Po raz kolejny odwiedziłyśmy Annówkę, tym razem uczestniczyłyśmy w seminarium z Magdaleną Łabieniec, a drugiego w treningowych zawodach Annówka Agility Cup. 
Z seminarium wyniosłam wiele cennych uwag, które teraz będę się starała wcielać w życie. Szczególnie będziemy pracować nad zmianami za psem, których wcześniej nie robiłyśmy, a przydałoby się ich w końcu nauczyć. Tym bardziej, że w końcu, po wielu próbach, coś tam nam wyszło...
Na zawodach 2 DISy i jeden czysty przebieg z IV miejscem. Pierwszy DIS (niestety nie mam nagranego)
z powodu mojego upadku, po którym zapomniałam torku. Drugi przebieg czysty ze sporą stratą czasową przy tunelu. W trzecim przebiegu za bardzo się rozluźniłam na koniec, co zaowocowało przeskoczeniem dwa razy  ( a nawet więcej ;)) tej samej hopeczki i kolejnym DISem. 
Filmik się szykuje także będzie w późniejszym terminie, a teraz foteczki również od Natalii:





Wspomniany wcześniej upadek podczas pierwszego przebiegu :D












sobota, 1 września 2012

GRAFowy obóz

Druga połowa wakacji udała nam się jeszcze bardziej niż pierwsza. W weekend 11-12 sierpnia byliśmy w Poznaniu na DCDC, gdzie pooglądaliśmy zawody, ale też popracowaliśmy z Majką i porobiliśmy trochę fotek, którymi teraz mogę się pochwalić :D





W poniedziałek prosto z Poznania pojechaliśmy do Annówki na GRAFowy obóz. Tam uczestniczyłyśmy w zajęciach agility z Wandą Ratajczyk i frisbee z Paulą Gumińską. 
To może zacznijmy od tego w czym szło nam znacznie gorzej czyli frisbee. Muszę chyba pogodzić się z tym, że Majka nigdy nie zostanie frisbowym wymiataczem, jednak tak do okazyjnego porzucania myślę, że się nadaje :p Pomimo tego, że nie szło nam najlepiej, jestem z niej bardzo zadowolona. Przez wszystkie dni treningowe chciała ze mną pracować. Przez dwa pierwsze była bardzo nakręcona na dyski, przez dwa ostatnie ze znacznie mniejszą motywacją jednak dalej pracowała. Tutaj przypominam, że nasze wcześniejsze treningi polegały na tym, że w jeden dzień bawiłyśmy się frisbee, później musiałam chować dyski, żeby za jakiś miesiąc znowu chciała łapać... A tutaj całe 4 dni pracowała, więc jestem ogromnie zadowolona. 
Poza tym, dużo pracowałyśmy nad rzutami, które znacznie mi się poprawiły. Oto kilka Majkowych fotek frisbowych od Pauli Gumińskiej





W agility idzie nam znacznie lepiej. Już nie mamy większych problemów z przebiegnięciem całego torku, no oczywiście jak uda mi się go zapamiętać ;D Przed wyjazdem do Annówki nie miałyśmy dostępu do torku przez jakieś 2 miesiące, więc myślałam, że będzie gorzej. Gdybym jeszcze lepiej ogarniała ślepe zmiany to w ogóle było by super... Ale dużo z Wandą nad tym pracowałyśmy, także mam nadzieję, że i to niedługo ogarnę. Kilka fotek Majki agilitowej dzięki Karolinie Prus i Wioli od Harrego





Czasami wydaje mi się, że za dużo wymagam od Majkuta, który jeszcze w styczniu tego roku, nie przyjmował zabawek jako nagród, pracował tylko za smaczki, a jej sesje nawet agilitowe trwały ok. 30 sek. żeby zakończyć zanim się piesek znudzi... Teraz mam psa pracującego na piłeczki lub szopika, a ze smaczków korzystam tylko awaryjnie, jak już jest zmęczona.
Podsumowując wyjazd baaardzo udany :) Na koniec jeszcze chciałam podziękować moim współlokatorkom Agacie i Wiki za przemiłe towarzystwo :D Gwidonowi za nauczenie Majki dzielenia się swoją miseczką wody i wspólne zabawy oraz Nesce za utrzymywanie spokoju w pokoju :D
Zdjęcia dzięki Agacie




I na koniec filmik z obozu
Dziękuję wszystkim operatorom mojej kamerki, a w szczególności Wiki, która już pewnie miała jej dosyć ;)

środa, 8 sierpnia 2012

Wakacyjny wpis


To już połowa wakacji za nami, a ja ani jednego wakacyjnego wpisu… Postaram się to nadrobić ;)

Z nadejściem lata tak się fajnie złożyło, że mamy możliwość praktycznie każdy weekend spędzać w przyczepie campingowej nad jeziorkiem.  Więc korzystamy ile się tylko da. Pies ma możliwość wybiegania się, wypływania i całe dnie spędza na dworze, a gdy wracamy po weekendzie do domu to cały poniedziałek śpi ;)



Odwiedziliśmy też znajomych w Pucku, a będąc tam objechaliśmy kilka nadmorskich miejscowości takich jak Władysławowo, Gdańsk, Rozewie, Jastrzębia Góra, Gdynia i na końcu Sopot, w którym zostaliśmy na oba dni DCDC. Tam poznaliśmy pewną osobę, o której teraz pisać nie będę, jednak o ile wszystko dobrze się ułoży to jeszcze kiedyś w moim blogu o Niej wspomnę :D Poza tym to obejrzeliśmy sobie zawody, pokibicowaliśmy znajomym i wróciliśmy do domu bogatsi o nowe zdjęcia i filmiki ;)






Przez pewien czas mieliśmy ponownie spacerowego kompana – B-boya, który był na wakacjach, więc nam towarzyszył podczas naszych wypraw :D


Poza wyjazdami nadrobiłyśmy trochę zaległości w sztuczkowaniu, a na wyjazdach zdobyłyśmy materiały na filmiki, więc teraz możemy się pochwalić :)

Nareszcie udało mi się dojść do końca sztuczki wchodzenia do miski czyli wchodzenie do miski z której je



Tutaj filmik z Majkowych overów, wskakiwań na plecy itp.



Następny chodzenie przy nodze i inne elementy obi 



No i na koniec, świadomość tyłu z którą miałyśmy baaardzo duże problemy, ale Majkuta zaczęła coś tam nareszcie rozumieć, co prawda jeszcze długa droga przed nami, ale i tak już jest duuużo lepiej :) 



No i koniec jak na razie, ale druga połowa wakacji zapowiada się równie ciekawie, albo nawet ciekawiej, więc na pewno będzie o czym pisać.

czwartek, 21 czerwca 2012

Niespodziewany problem Majki…


W minioną sobotę po raz kolejny byłyśmy w Gralewia, tym razem na treningu agility z Marysią Pajzderską. Jednak nie będę pisać o treningu, bo przebiegł całkiem sprawnie, bez żadnych nieprzewidzianych sytuacji. No może poza tym, że Majka nie chciała przebiec przez tunel, który leżał pod palisadą, ale z takim ułożeniem miała do czynienia pierwszy raz, więc ją rozumiem. Po kilku próbach przebiegała przez niego jakby nigdy nie miała z tym problemów.
Gdy jechałam na ten trening postanowiłam sobie wytestować problem Majki z jakim ostatnio zaczęłyśmy się borykać. Majka jak jest na smyczy szczeka na inne psy i wyrywa się do nich, gdy odpinam ją ze smyczy jest grzecznym ułożonym pieskiem. O tyle jest to dziwne, że nigdy nie miałam z nią takich problemów… Zawsze ciągnęła do innych psów, ale nigdy nie szczekała. Teraz pomimo tego, że jej zachowanie to raczej nie agresja tylko chęć zabawy, zaczepienie to niektóre psy reagują na to agresywnie i wcale im się nie dziwie… Ale najważniejsze, że sprawdziłam, że problem leży gdy Maj jest na smyczy, także teraz postaram się nad tym popracować. Na spacerach już nie pozwalam jej reagować na inne psy gdy jest na smyczy, ale na razie z daleka, na kontakt łopatka w łopatkę przyjdzie jeszcze czas ;)
Fotki z treningu : )
Zrobione przez Darię Sobolską

I Klaudię Burzyńską

No i jeszcze dodam, że byliśmy z Majką w poniedziałek nad jeziorem i pływaliśmy łódką. Obie robiłyśmy to pierwszy raz, więc myślałam, że będzie się bała, ale przyznaje, że to ja się bałam.  Majka biegała po łódce i żadne fale nie były jej straszne :D 
Przepraszam za jakość zdjęć, ale to była wyprawa na spontanie, więc telefonem robiłam...
Sprzątaj, sprzątaj, bo ja chce już płynąć! ;)




sobota, 16 czerwca 2012

Seminarium agility z Olgą w Gralewie

Zeszły weekend (9-10 czerwiec) spędziłyśmy w Gralewie u Ady Bruzdewicz gdzie uczestniczyłyśmy w seminarium z Olgą Kwiecień-Maniewską. Pomimo tego, że większość uczestników było o wiele bardziej zaawansowanych, więc odbiegałyśmy od reszty, to było to chyba najbardziej owocne seminarium z wszystkich, na których do tej pory byłyśmy. Dostałam dużo wskazówek jak uczyć Majkę pewnych rzeczy "na sucho" gdy nie mamy dostępu do torku, oraz jak uczyć takich przeszkód jak huśtawka czy slalom. Ogólnie to Olga przekazywała tyle wiadomości, że po powrocie w niedziele, usiadłam i spisałam wszystko w zeszycie, żeby mi nic nie umknęło. Teraz zostało mi tylko (albo aż) znaleźć tyle czasu, żebyśmy tego wszystkiego się nauczyły. 
A oto kilka fotek z seminarium wykonanych przez Darię Sobolską:





I na koniec najpiękniejsze zdjęcie Majeczynego kitajca <kocham>